| |
Urodziłem się 27
stycznia 1969 roku i czas oraz miejsce tego wydarzenia , jak się później
dowiedziałem, miały fundamentalne znaczenie dla całego mojego
życia.
Do astrologii ciągnęło
mnie od dawna, jak pamiętam to już
w podstawówce. Długi czas brak było jednak w Polsce dostępnych
na ten temat materiałów. Miałem też oczywiście i inne
zainteresowania, co realizowałem głównie poprzez nałogowe niemal
czytanie. Brakowało mi jednak klucza, który pozwoliłby całą
wiedzę jaką posiadłem i jaką posiąść zamierzałem
usystematyzować, pozwolić spojrzeć na życie człowieka i świat
jak na uporządkowaną całość.
Szczęśliwie wiosną roku
1993 kupiłem książkę "Zarys astrologii urodzeniowej"
Alexandra von Pronaya i wkrótce wiedziałem już, że to jest to. Wcześniej,
bodaj w 1989, też próbowałem coś czytać na ten temat.
Najpoważniejszą lekturą była "Mandala życia" panów Leszka Weresa
i Rafała Prinke. Ale to
"Zarys astrologii urodzeniowej" był dla mnie pierwszym
opracowaniem o charakterze podręcznika. Już w trakcie lektury od razu obliczyłem i wykreśliłem swój kosmogram i zobaczyłem, że coś w tym
faktycznie jest. Jesienią 1993 rozpocząłem naukę astrologii w
mieszczącej się w Łodzi polskiej filii Rosyjsko-Amerykańskiej
Międzynarodowej Akademii "INTERCOLLEGE". Wykłady
prowadził zwykle Krzysztof Kapelak, ale też Jarosław
Gronert no i astrolog wielkiego formatu, Rosjanin Michał Lewin,
zajęcia z którym były wyjątkowo kształcącym doświadczeniem.
Mieliśmy również zajęcia z innymi wykładowcami z takich dziedzin
jak tarot, numerologia, praca z energią, masaż, czytanie z
wyglądu i stroju itp., ale mnie wciągnęła przede wszystkim
wiedza królewska, jak niegdyś zwaną była astrologia. Oczywiście
edukację kontynuowałem również po ukończeniu Akademii, przede
wszystkim poprzez sięganie do coraz powszechniejszej z czasem
literatury na ten temat. Stopniowo zaczynałem również stawiać
horoskopy.
Astrologia dała mi
bardzo wiele. Pomogła obiektywnie, niejako z zewnątrz spojrzeć
na samego siebie i otaczającą mnie rzeczywistość. Ale nie uważam
bynajmniej astrologii za wiedzę najwyższą, bo nią oczywiście nie
jest. Horoskop jest dobrą, praktyczną mapą. Pokaże w jaki sposób
możemy iść, jakimi drogami, ale nie powie nam dokąd, jaki jest
cel podróży. A pytanie o cel
właśnie jest przecież najważniejsze i prędzej czy później
każdy musi sobie je zadać. Z takim horoskopem z jaki mi przyszło
żyć, zadawanie pytań przychodzi bardzo łatwo. Znajdowanie
odpowiedzi nie jest już tak proste, ale próbować trzeba. Mimo pędu życia staram się
regularnie praktykować medytację, lubię
rozmyślać i poszukiwać.
Od 1989 roku jestem
wegetarianinem. Staram się prowadzić w miarę zdrowy i
aktywny tryb życia. Stronię od alkoholu i papierosów. Nie piję
też kawy.
Od 1998 trenuję aikido.
Jestem też instruktorem tej sztuki walki.
Ponadto interesuję się
jogą, szeroko pojętym rozwojem duchowym, ezoteryką, religiami,
filozofią.
|

|
|